Powrót do ćwiczeń po dwuletniej przerwie

Minęły 2 lata po tym jak z siostrą ćwiczyłyśmy P90X. Pod koniec trzeciego miesiąca było coraz gorzej. Ćwiczyłyśmy co drugi, trzeci dzień. P90X, które miało trwać 90 dni przedłużyłyśmy do około 120 dni. Potem po P90X był Brazil Butt Lift i… nie dobrnęłyśmy do końca. Ćwiczyłyśmy około trzech tygodni i wymiękłyśmy. Okazało się diabelnie trudne, wymagało dużego zaangażowania. W tym czasie siostra dostała pracę i była zbyt zmęczona po powrocie do domu, a ja straciłam motywację. Do tego zaczęłyśmy paskudnie tyć, nie
trzymałyśmy się diety. Przytyłam 7 kilo siostra ponad 10. Nie mogłyśmy na siebie patrzeć i wzajemnie. Ważyłyśmy więcej niż zaczynałyśmy wtedy ćwiczyć dwa lata temu.

Wiosną tego roku zaczęłam namawiać moją siostrzenicę do spacerów, od czegoś trzeba było zacząć, na co chętnie się zgodziła. Chodziłyśmy po 3 kilometry. Trwało to może dwa, półtora tygodnia, nie pamiętam. Dołączyła do mnie siostra. W tym czasie miałam coraz większe problemy z sercem i nadciśnieniem. Musiałam coś z tym zrobić. Znajoma lekarz chciała mnie zabrać do szpitala, żeby obniżyli mi ciśnienie, które wynosiło wtedy 200/180, ale ja uparłam się, że sama w naturalny sposób je obniżę, na co ona oczywiście mnie wyśmiała. Może i miała rację, to niebezpieczne. Pewnie myśli, że życie mi nie miłe. Oczywiście, że kocham życie i nie chciałabym go opuścić zbyt wcześnie. Pragnę jednak pokonać chorobę. Wierzę, że pokonam ją. Nie ma rzeczy niemożliwych. Ludzie pokonywali o wiele gorsze choroby, gdzie lekarze nie dawali żadnych szans.

Po spacerach, zaczęłyśmy biegać. Początkowo było ciężko, potem w miarę upływu czasu
zaczęło być lżej. Pojechałam w lipcu do Opola nad jezioro i tam kontynuowałam bieganie, jazdę na rowerze. Po powrocie straciłam motywację. Przestałam pracować od lutego tego roku, tylko od czasu do czasu podejmowałam pracę dorywczo i nadal nie jestem wstanie podjąć jakiejś stałej pracy, a oszczędności mojego życia kończą się i zostanę nie długo na lodzie. Zamiast tego uzależniłam się od seriali, filmów, czyli od fikcyjnego życia innych. Zaczynam podejrzewać u siebie o depresję.

Pod koniec sierpnia moja siostra zaproponowała, że od pierwszego września mogłybyśmy
zacząć P90X na co bardzo chętnie się zgodziłam i do tej pory ćwiczymy. Mamy za sobą 5
tygodni. Ona wybrała Classic, ja Double. Pierwszy tydzień zaczęłyśmy ćwiczyć tylko po 25
minut, bo tylko tyle mogłyśmy wstanie po tak długiej przerwie. W drugim tygodniu zaczęłyśmy zwiększać czas każdego dnia aż piątek i sobotę przećwiczyłyśmy już całość. Ćwiczenia jednak nie dały mi satysfakcji. Wciąż mam problemy z szukaniem pracy. Idzie zima, zwiększą się wydatki. Do tego doszły dodatkowe koszty naprawy samochodu, ubezpieczenia i zepsuł mi się telefon. Miałam go na kartę. Abonamentu na razie nie biorę dopóki sytuacja finansowa się nie rozjaśni, więc muszę kupić telefon. Oczywiście kupię byle jaki, tani, ale to dodatkowe wydatki, które są nie przewidziane w moim budżecie. Oczywiście nigdy nie zrezygnuję z ćwiczeń bez względu na sytuację i problemy ze sobą, bo to jedyne co mi zostało w tej chwili. Każdy dzień zaczyna się na nowo. Dlatego dziś zaplanuję sobie dzisiejszy dzień i przyszłość.

Nie będę się dalej użalać nad sobą. Zaraz idę ćwiczyć Cardio. Wybrałam sobie zamiast Cardio X Toniego Hortona a Crazy 1 Min Home Cardio Workout Mika Changa. Polega ono na ćwiczeniu niemal całego ciała przez 1 minutę następnie po 15 sekundowej przerwie na nowo przez 11 rund. To bardzo ekstremalne ćwiczenie. Do tej pory udało mi się przećwiczyć 3 rundy i dalej nie daję rady. Zamierzam osiągnąć wynik 12 rund. Czy to się uda? Zobaczymy…

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii P90X, Ćwiczenia i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s