O mnie

Nigdy wcześniej nie myślałam o sporcie, a co dopiero go uprawiać. Dla mnie to było coś nie osiągalnego (od szkoły podstawowej nie uprawiałam żadnego sportu), dopóki na początku 2011 biegnąc na autobus z moim znajomym (on oczywiście wyprzedził mnie bardzo szybko), zauważyłam, że upadły mu klucze na ziemie podczas biegu. Schyliłam się by je podnieść i nie byłam wstanie wstać po 10 minutowym biegu. Czułam się jak stara babcia. Nie mogłam złapać oddechu. Ważyłam wtedy 59 kilo przy wzroście 176. Udało mi się jakoś pozbierać z ziemi i wtedy pomyślałam, że muszę coś z tym zrobić. Miałam siedzący tryb życia od zawsze, wiec mało się fizycznie ruszałam. Po tym incydencie zaczęłam biegać i nie mogłam uwierzyć, że na początku ledwo udało mi się przebiec kilometr. Po miesiącu odczułam rezultaty, potrafiłam przebiec 3 kilometry bez przerw i ciągłej zadyszki.

Niestety skończyłam z bieganiem, gdy zaczęły się moje problemy osobiste. Ciągły nieustanny stres spowodował, że przytyłam w bardzo szybkim tempie. W kilka miesięcy przybyło mi 14 kilo, dorobiłam się nadciśnienia i arytmii serca. Stres zajadałam czipsami i słodyczami, aż w końcu nie mogłam na siebie patrzeć i zaczęłam szukać ćwiczeń, które mogłabym robić w domu. Natrafiłam na wpis mojego znajomego na Facebooku o P90X i natychmiast poszukałam informacji na ten temat i od razu mi się spodobało. Namówiłam moją siostrę na ćwiczenia i razem zaczęłyśmy pod koniec kwietnia 2012. Początkowa waga to 73 kg. Mój cel 64 kg. Osiągnęłam po około 120 dniach 70 kg. Łatwo się poddałam, bo nie widziałam rezultatów. Nie mogłam się powstrzymać od podjadania między posiłkami, nie starczyło mi silnej woli. Ćwiczenia coraz bardziej kulały, aż zaprzestałam ćwiczeń i trzymać się diety.

Dziś (2014-10-17) mam za sobą ponad 40 dni ćwiczeń. Początkowa waga 77. Cel 66. Obecnie 72. Czyli jak widać wróciłam prawie do tej wagi co dwa lata temu na początku ćwiczeń. Mimo to widząc, że trzymanie diety daje doskonałe rezultaty (choć pierwszy miesiąc był jednym z najtrudniejszych dla mnie), po trzech pierwszych tygodniach wreszcie dało mi się przyzwyczaić organizm do 5 posiłków dziennie bez podjadania i trzymania się wyznaczonej ilości kalorii. Oprócz ćwiczeń staram się być bardziej aktywna fizycznie – pielenie ogrodu, jazda na rowerze, spacery.

Może to jeszcze za wczesne stwierdzenie, ale kocham sport i nie zamierzam z tym skończyć 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s